Czy Apple na pewno było pierwsze?

Pierwszy komputer osobisty narodził się w garażu, ale…

…nie w garażu założyciela firmy Apple – Steve Jobs’a, ale dwanaście lat wcześniej, we włoskiej Pizie.  na przedmieściach Barbaricina. Pracowała tam  grupa zwana „młodymi głupcami” lub „krnąbrnymi projektantami”, próbując zrealizować wizjonerski projekt stworzenia osobistego komputera, pięknego dla oka i łatwego w obsłudze, który będzie można postawić na biurku. Zespół stworzyła największa włoska  firma technologiczna Olivetti.  Prace rozpoczęto w 1955 roku, a ich rezultatem  było P101 („Programma 101”) lub inaczej zwana „Perottina”, nazwana tak od nazwiska jednego z twórców – Piera Giorgio Perotto.

Zacznijmy jednak od początku

Zdjęcie 1: Piero Perotto Źródło: www.storiaolivetti.it

Zdjęcie 1: Piero Perotto
Źródło: www.storiaolivetti.it

Firma Olivetti została założona w 1908 roku przez Camillio Olivettiego. Zajmowała się głównie produkcją maszyn do pisania, kas fiskalnych i kalkulatorów.  Przez pewien czas w Olivetti inwestowano  wyłącznie w sprawdzone technologie i nie stawiano na wprowadzanie innowacji.  Kiedy do głosu doszło młodsze pokolenie,   Adriano,  syn Camillio Oliviettego  postanowił położyć większy nacisk na rozwój Działu Elektroniki, ponieważ widział w tym przyszłość. Zadanie powierzył  Piero Giorgio Perotto (zdjęcie 1),  polecając stworzenie dostępnego cenowo  komputera  dla zwykłego człowieka.  Kiedy zespół przystępował do pracy,  jego członkowie wypowiadali się dość sceptycznie o postrzeganiu świata komputerów: „Dzisiaj komputer jest czymś, co wydaje się być strzeżone przez księży” (Gatone Garziera) lub  Wchodzenie do sali komputerowej, to jak wchodzenie do szpitala, gdzie wszyscy noszą białe kitle” (Giovanni De Sandre). Ich zadaniem było całkowicie odmienić ten świat. Mario Bellini miał zająć się opracowaniem wyglądu P101. Pan Olivetti wymagał, aby urządzenie nie było olbrzymią machiną z plątaniną kabli,  tylko urządzeniem, którego człowiek nie będzie się bał używać na co dzień i stanie się ono częścią jego życia.

W 1964 roku firma zaczęła tracić płynność finansową i aby ją uratować trzeba było się pozbyć najbardziej kosztotwórczego ogniwa: inwestowania w nowy Dział Elektroniki.  Olivetti  sprzedało więc 75% Działu Elektroniki firmie General Electric. Perotto nie chciał stracić swojego projektu, a obawiał się, że zostanie mu on odebrany i świat nie ujrzy jego wynalazku. Postanowił przekonać GE, że P101 nad którym pracuje to zwykły kalkulator, a nie przełomowe elektroniczne urządzenie i GE nic nie zyska na przejęciu tego urządzenia. Podtrzymywał ich w wierzeniu, że on i jego grupa to „krnąbrni projektanci”, którzy pracują nad prostym kalkulatorem i wierzą tylko w mechanikę, a nie elektronikę. Tym sposobem P101 pozostało poza GE i Perotto mógł kontynuować nad nim prace, które udało się ukończyć w 1964 roku. Potwierdzeniem faktu, iż dokonali czegoś wielkiego  było zdanie  wypowiedziane przez kierownika technicznego Olivetti  Natale Capellaro, który był wynalazcą i „ojcem” wielu produktów mechanicznych: „Mechaniczna era właśnie się skończyła,  przyszłością będzie elektronika”.

P101 był dokładnie takiego rozmiaru jak ówczesne maszyny do pisania, ważył 30 kg i został zaprojektowany w taki sposób, aby używać go siedząc przy biurku.  Pomimo tego, miał również wszystkie cechy ówczesnych komputerów zajmujących całe pomieszczenia: mógł przechowywać programy, dane i polecenia na karcie magnetycznej – prekursorze dyskietek i dzisiejszych mechanicznych dysków twardych. Wszystko to sprawiło, że urządzenie było całkowicie samowystarczalne. Jego system operacyjny obejmował zaledwie szesnaście prostych instrukcji. Urządzenie posiadało również własną klawiaturę, drukarkę i możliwość połączenia video.

Zdjęcie 2: Pierwszy komputer osobisty - Programma 101 Źródło: www.storiaolivetti.it

Zdjęcie 2: Pierwszy komputer osobisty – Programma 101
Źródło: www.storiaolivetti.it

Opisując wynalazek Perotto mówił: „Marzyłem o przyjaznej maszynie, która mogłaby wykonywać operacje, przy których ludzie się męczą i często popełniają błędy. Marzyłem o maszynie, która może się uczyć, a następnie wykonywać różne funkcje, może również przechowywać dane i proste, intuicyjne instrukcje. Maszyny tej mógłby używać każdy,  kosztowałaby niewiele, a wielkością byłaby podobna do innych urządzeń biurowych. Musiałem stworzyć nowy język, który nie wymagałby tłumacza,  każdy mógłby go zrozumieć i udało się…”

W październiku 1965 roku urządzenie zaprezentowano na  Międzynarodowych Targach Produktów w Nowym Jorku (BEMA: Business Equipment Manufacturer’s Association). Produkt wzbudził niesamowite zainteresowanie i zapowiadał nadejście nowej ery elektroniki oraz odrodzenie marki  Olivetti.

p101_nasa1

Zdjęcie 3: Pierwszy komputer osobisty w NASA Źródło: www.storiaolivetti.it

P101 sprzedał się w ilości 40 000 sztuk, z czego 90% w Stanach Zjednoczonych,  po cenie jednostkowej $3,200.  Urządzenie okazało się również popularne poza światem biznesu,  w świecie nauki. W 1966  roku NASA zakupiło jeden P101, aby użyć go w misji Apollo 11. Posłużył on do obliczenia trajektorii lotu, pomagał w odczytach mapy księżycowej i wyborze lokalizacji lądowania na Księżycu (zdjęcie 3).

Kilka lat później firma Hewlett Packard wprowadziła na rynek HP 9100, po czym została zmuszona przez sąd do wypłaty odszkodowania na rzecz Olivetti za naruszenie ich patentu. Odszkodowanie wyniosło $.900 000.

Jeżeli przyjmiemy, że naśladownictwo jest najszczerszą formą pochlebstwa, to weteran z Doliny Krzemowej (HP) złożył prawdziwy hołd dla włoskiej firmy Olivetii.

Potwierdzeniem faktu dokonania czegoś wielkiego był telefon wykonany 20 lat po premierze P100 przez Steva Jobsa do jednego z członków grupy Perotto – Maria Belliniego z ofertą, aby ten zaczął pracować dla Jobsa w Apple. Bellini nie mógł przyjąć oferty ze względu na restrykcyjny kontrakt z Olivetti.

Co w takim razie zatrzymało Olivetti przed staniem się Applem czy Microsoftem?

Ujmując to najprościej jak się da, można powiedzieć, że w momencie sprzedania 75% firmy do GE, zespół „młodych głupców” nie wiedział, co tak naprawdę ma w rękach. Nie mieli oni pojęcia o biznesie i nie rozumieli dlaczego europejska firma mogłaby konkurować z takimi gigantami elektroniki jak GE czy IBM.  Tradycją  Olivetti było inwestowanie wyłącznie w projekty mechaniczne, a nie elektroniczne i zabrakło w niej wiary w wizjonerski projekt. Wraz z śmiercią syna założyciela Olivetti, który jako jedyny wierzył, że elektronika to przyszłość, umarło również marzenie, że P101 to przyszłość ludzkości.

Źródła:

  1. makeinitaly.foundation/makeinitaly/story_p101.html
  2. linkedin.com/pulse/20140715033905-11648880-the-birth-of-the-real-desktop-p-c-the-untold-story-of-olivetti
  3. storiaolivetti.it
  4. film: Adriano Olivetti: La forza di un sogno